Polityzacja kultury

Polityczności coraz trudniej uniknąć w najróżniejszych sferach działalności publicznej i dotyczy to także, a może w ostatnich latach zwłaszcza, sektora kultury. Tym bardziej w sferze działań istotnej instytucji państwowej, która służy propagowaniu współczesnej sztuki. Obecnie łatwo nawet nie intencjonalnie wkroczyć w szeroko pojęty ideologiczny dyskurs, nawet w obszarze ekspozycji i promocji sztuki dawnej. Przykład debaty wokół próby reform holenderskich muzeów w kontekście dyskursu dekolonizacji[1], czy sprzeciw wobec sposobu promocji wystawy Caravaggia w Utrechcie[2], odzwierciedlają te rosnące w społeczeństwach Zachodnich tendencje. Jeśli natomiast podejmuje się debatę światopoglądową z pełną świadomością, mając na celu sprowokowanie do dyskusji, to w najlepszym razie należy się liczyć z zaciętą polemiką.

Sztuka Polityczna, CSW Zamek Ujazdowski, widok wystawy

Wystawa w CSW Zamek Ujazdowski o jednoznacznie brzmiącym tytule „Sztuka polityczna”, stała się okiem cyklonu, wokół którego skłębiły się wiatry krytyki. Za organizację wystawy odpowiadają dwaj kuratorzy, dyrektor CSW Zamek Ujazdowski, dr Piotr Bernatowicz oraz Norweg Erik Lundberg, prowadzący galerię Læsø Kunsthal. Na wstępie już można pokusić się o stwierdzenie, że w ocenie wystawy dominują głosy krytyczne. Niemniej są one w większości wymierzone nie tyle w efekt realizacji koncepcji kuratorskiej, czy w jakość artystyczną prezentowanych prac, ale w postawę ideologiczną kuratorów. Wydawałoby się to zgodnie z założeniem, nomen omen politycznej wystawy, w którą wpisana ma być dyskusja, a ta sfera najczęściej budzi silne emocje.

Dobrze jeśli sztuka staje się obszarem konfrontującym różne postawy, ale tym razem jest miejscem eskalującego konfliktu, w społeczeństwie i tak już silnie spolaryzowanym w różnych aspektach. Powyższa obserwacja niech będzie traktowana jako wstęp do ogólnej analizy dyskursu wokół tej generującej kontrowersje wystawy. Skoro osią dyskusji o niej uczyniono sferę światopoglądową, wymaga to wyjścia poza jej wizualność i przyjrzenia się jej recepcji.

Na podstawie powtarzających się argumentów i zarzutów można równie wiele wywnioskować, wyjątkowo biorąc pod lupę odbiorców. Oczywiście przyglądając się wypowiedziom stosunkowo wąskiej grupy, bo by uzyskać choć pozornie miarodajny obraz szerszego odbioru wystawy, trzeba by zaangażować narzędzia statystyczne. Recepcja dotyczy więc głównie dziennikarzy specjalizujących się w komentowaniu różnych zjawisk kultury, lub zwyczajnie biegłych w ocenie współczesnych tendencji społeczno-politycznych i umiejących opowiedzieć się po konkretnej stronie sporu. Oprócz tego należy przyjrzeć się stanowiskom organizacji i instytucji, które wyraziły swoje zdanie w listach otwartych wystosowanych do dyrektora. To jednak głosy w wystarczającym stopniu oddające napięcia obecne w debacie publicznej.

Granice artystycznej wypowiedzi

Zacznijmy od tego, że znaczna część opinii o wystawie poprzedziła jej otwarcie, a oparta była o zaproszeniem do udziału w niej dwóch, budzących kontrowersje artystów skandynawskich, Dana Parka oraz Uwe Maxa Jensena. Koncentracja uwagi na tych artystach widoczna jest nie tylko w publikowanych tekstach prasowych, ale także listach protestacyjnych. Wydarzeniem, które zainicjowały krytyczny łańcuch odbioru wystawy był protest przed siedzibą CSW Zamek Ujazdowski, określony przez organizatorów mianem „Państwowa promocja faszyzmu: swastyka gratis". W dniu otwarcia, jeszcze przed wernisażem wystawiono transparenty zawierające hasła: „państwo promuje faszyzm”, „min. GLIŃSKI ty faszysto” oraz „DAN PARK WE DON’T WANT FASIST ART HERE” [3]. Kolejnego dnia, spopularyzowana przez media aktywistka, określana jako „babcia Kasia” (Katarzyna Augustynek), przed wejściem do siedziby CSW sprejem napisała słowa: „precz z faszyzmem", co próbowała uniemożliwić obecna w pobliżu policja[4]. Oburzenie poprzedzone możliwością skonfrontowania się z wystawianymi pracami, związane jest z działalnością obu twórców, choć najwięcej uwagi poświęca się osobie Dana Parka.

Ten działający w Malmö szwedzki artysta koncentruje się na krytyce społecznej, działając na pograniczu grafiki, instalacji site specific i ogólnie ujmując „sztuki interwencyjnej”[5]. Porusza kwestie trudne, w niejednoznaczny sposób, a dodatkowo wychodzi z tym poza przestrzeń galeryjną, za co wielokrotnie stawał przed sądem. Począwszy od 1998 roku z tytułu eksponowania zakazanych symboli władzy totalitarnej za noszenie kurtki ze swastyką w miejscu publicznym. Kolejnym, jeszcze bardziej nagłośnionym przez media działanie Parka polegało na wystawieniu puszki z napisem cyklon B i ułożeniem koralików w kształt swastyki na terenie gminy żydowskiej, w okolicach synagogi w Malmö (2009), za co został ostatecznie uniewinniony. Dodatkowo niemałe wzburzenie wywołały naklejane przez niego w przestrzeni miejskiej plakaty, jak na przykład ten z głową Adolfa Hitlera w koronie cierniowej z napisem: „I on umarł za nasze grzechy”. Czy też wizerunki Andersa Brejvika, jeden z napisem „uwolnij Brejvika” i drugi z nazwą znanej marki odzieżowej LACOSTE w dolnej części i hasłem: „niekonwencjonalny szyk” w górnej (ten akurat pojawia się na wystawie)[6]. Drugim, wzbudzającym silne emocje wątkiem są wpisy Dana Parka w mediach społecznościowych na temat holocaustu oraz krytyczne uwagi odnoszące się do mniejszości etnicznych i religijnych (czarnoskórej, romskiej i muzułmańskiej).

W związku z nimi w 2018 roku skazano go za podżeganie do nienawiści. Nieukrywana przynależność do stowarzyszenia PEDIGA, nastawionego krytycznie wobec migrantów z Bliskiego Wschodu[7] dopełnia jego wizerunek, który artysta konsekwentnie podtrzymuje.

Z kolei Duńczyk Uwe Max Jensen również buduje wokół swojej osoby aurę kontrowersji, chociażby przez członkostwo w partii Stram Kurs o radykalnie prawicowym charakterze. Swoją działalność twórczą koncentruje na performansie a w opinii publicznej szerzej zaistniał oddając mocz na dwie instalację artystyczne autorstwa Olafura Eliassona. W 2005 na „Waterfall” w ARos, a w 2017 „Den trekantede himmel” w parku rzeźb muzeum Kunsten w Aalborgu. Niemniej to uderzające w religię islamu karykatury Mahometa jego autorstwa i obraz „gra w piłkę z Koranem” wraz z aktem nazwanym „uroczystym paleniem Koranu” wzbudziły większe oburzenie[8]. To ostatnie działanie miało miejsce blisko meczetu w Malmö, a swoje motywacje Jensen tłumaczy chęcią pokazania, że mimo narastającej poprawności politycznej: islam w Szwecji nadal można krytykować i wyśmiewać[9]. Do tego dochodzi performans, prezentowany już w ramach wernisażu wystawy, odbywający się na dziedzińcu Zamku Ujazdowskiego. Performer wymachuje w pierwszej kolejności znacznych rozmiarów sztandarem, który używany była przez wojska konfederatów podczas wojny secesyjnej i reprezentował grupę stanów położonych na południu. Jako, że współcześnie konfederaci kojarzeni są z niewolnictwem, którego zakres miał być procentowo większy, niż na północny, to w następnym geście artysta po rozebraniu się do naga smaruje ciało czarną farbą, imitującą ciemną karnację. Wykrzykiwane przez niego słowa I can't breath, w połączeniu z tarzaniem się po podłożu, odczytano jako nawiązanie do tragicznej śmierci Georga Floyd’a, który zginął w wyniku interwencji przyciskającego go do ziemi policjanta[10].

Sztuka Polityczna, CSW Zamek Ujazdowski, widok wystawy

Z uwagi na zarysowany powyżej charakter działalności, sama informacja o uczestnictwie tych artystów w wystawie wywołała odzew zaniepokojonych tym faktem instytucji i organizacji. Rok Antyfaszystkowski[11] wydał na swojej stronie oświadczenie, w którym napisano o stosowaniu przez owych twórców retoryki rasistowskiej i antyimigranckiej[12]. Swój sprzeciw wobec prezentowania prac samego Parka, wyrazili przedstawiciele prezentujący różne organizacje żydowskie, w tym Gmina Wyznaniowa w Warszawie, Dyrektor Muzeum Getta Warszawskiego, czy Stowarzyszenia „Dzieci Holocaustu”. W otwartym liście do dyrektora Piotra Bernatowicza, zwrócili uwagę na wątki antysemickie w jego pracach i wyrażanych w mediach społecznościowych poglądach. W liście wykazywano zrozumienie dla wolności twórczej i do głoszenia swojego światopoglądu. Jednocześnie stwierdzono, że artysta propaguje nietolerancję i nienawiść, co odniesiono do tragicznej historii polski w wyniku działań nazistowskich, którą to ideologię miałby reprezentować Park. Przedstawiciele organizacji żydowskich uznali jednocześnie, że zaproszenie artysty do udziału w wystawie było celowym wywołaniem kontrowersji[13].

Dezaprobatę w kwestii pojawienia się prac Parka w ramach wystawy wyraziła nawet grupa pracowników CSW w oświadczeniu opublikowanym w dniu wystawy. Podobnie jak wskazane wyżej organizacje, swoje stanowisko argumentują niezgodą na promowanie artysty o radykalnych poglądach i posługującego się w twórczości symbolami odnoszącymi się do ideologii, która dramatycznie doświadczyła nasz kraj[14]. Jeszcze bardziej zaskakujący głos sprzeciwu pochodzi ze strony Doroty Krawczyk-Janisch, opiekującej się dorobkiem twórczym Krzysztofa Junga, którego obraz pt. „Rosja 917 – 1951“ został zaprezentowany na wystawie. Chociaż dzieło należy do kolekcji instytucji, to uznała za karygodne jego zestawienie z pracami artystów w jej opinii posługujących się mową nienawiści, propagującymi rasistowskie i antysemickie treści[15].

O prawie do twórczej krytyki

Piotr Bernatowicz odpiera zarzuty dotyczące propagowania ideologii neonazistowskich przez Parka i stwierdza, że wykorzystywane przez niego symbole reżimów stanowić mają krytykę szwedzkiej polityki. Ustosunkowując się do oskarżeń artysty o antysemityzm kurator zauważa, że on właśnie rasizm piętnuje, jeśli definiować to pojęcie przez uprzywilejowanie mniejszości względem reszty społeczeństwa w jego kraju[16]. Zarówno twórczość, jak i wpisy w mediach społecznościowych Parka oraz Jensena, dyrektor uważa za artystyczną prowokacje nacechowaną ironią[17]. Odnosi się do plakatu ukazującego Hitlera w koronie cierniowej, który ma w opinii kuratora, nie tyle gloryfikować tego zbrodniarza, co stać się przyczynkiem do refleksji nad czynieniem go ikoną wszelkiego zła, dając pretekst do umniejszania winy innych. Ustosunkowuje się także do akcji na terenie gminy żydowskiej w Malmö, uznając, że wbrew pozorom miała ona zwrócić uwagę na ignorowanie, nasilających się wówczas ataków na te społeczność. Ponadto Bernatowicz wpisuje Parka w narrację artystów wykluczonych, których wolność wyrażania w sztuce się ogranicza i porównuje z biorącym udział w wystawie białoruskim artystą Aleś Puszkinem, skazywanym regularnie wyrokami sądu[18].

Zdaniem dyrektora te kontrowersyjne prace nie mają tylko szokować, ale podnosić kwestie wolności twórczej wypowiedzi. Zaznacza także, że nie powinno się dosłownie rozumieć dzieł artystycznych, rozróżniając je od formy politycznego komunikatu. A granicą etyczną wyznaczającą barierę w formułowaniu artystycznego przekazu jest zdaniem Bernatowicza dosłowna, fizyczna przemoc [19]. Rozwijając intencję wpisane w organizację „Sztuki Politycznej”, dyrektor mówi o testowaniu granic tolerancji i przeciwstawieniu różnym dogmatom poprzez prezentacje dzieł twórców zaangażowanych społeczno-politycznie. Wystawa ma tworzyć „platformę do wyrażania sztuki i przestrzeń dla artystów zbuntowanych”[20].

Intencje kuratorskie dookreśla opis wystawy na stronie Warszawskiego CSW, w którym pojawia się wątek walki z poprawnością polityczną i tzw. cancel culture, w szerszym ujęciu stanowiąc próbę konfrontacji z hegemonią nowego porządku politycznego, mającego ograniczać wartości wpisane w demokracje[21]. Bernatowicz wskazuje na dominację nastawienia lewicowego we współczesnym świecie sztuki, a krytyczne głosy uznaje za cenzurę i wyraz hipokryzji ujawniającej się przez głoszenie idei wolnościowych, przy jednoczesnej próbie cenzurowania. Zauważa jednocześnie, że skupiając się na kontrowersjach związanych z kilkoma artystami, zniwelowano znaczenie udziału w wystawie pozostałych 26 artystów, pochodzących z różnych kultur i odnoszących się do innych aspektów rzeczywistości[22]. Dyrektor rozwija wątek hegemonii lewicowego światopoglądu instytucji sztuki, zwracając uwagę, że promuje się twórców zaangażowanych w sprawy społeczne i nastawionych krytycznie, ale tylko w stosunku do jednego kierunku światopoglądowego, omijając niektóre tematy[23]. Współautor „Sztuki Politycznej”, Jon Eirik Lundberg także odpiera zarzuty o promowaniu przez wystawę rasizmu, w podobnym duchu akcentując motywację do walki o wolność słowa i równościowe wartości demokratyczne. Z kolei dwaj biorący udział w wystawie artyści, Marc Provisor i Hans von Hornsleth, uznając jej kontrowersyjny i wywrotowy charakter, uważają jednocześnie, że odbiorca powinien się z tym zmierzyć, a sztuka daje prawo do takiej ekspresji poglądów[24].

Strategia prowokacji a wolność wypowiedzi

Jednakże krytycy uważają, że narosłe wokół wystawy kontrowersje były obliczoną strategią kuratorów, pozwalając im utwierdzić swoją tezę o skrajnym podejściu lewicowo-liberalnych środowisk, niedopuszczających drugiej strony do głosu[25]. Zdaniem Jana Kuśmirskiego, poza narosłym wokół wystawy napięciem, większość prezentowanych na niej dzieł nie jest interesująca formalnie. Z kolei prace Parka i Jensena wyróżniają się negatywnie i powinny być co najwyżej wystawione w muzeum o profilu etnograficznym jako wyraz nastrojów społecznych. Zaznacza, że wykorzystany zostaje tutaj mechanizm „oblężonej twierdzy” w kontekście Polski i świata prawicy, a poprawność polityczna, jako zagrożenie dla wolności wypowiedzi, stała się nadużywanym, pustym frazesem. Takie działania świadczą o ambicji uczynienia z Polski „centrum sztuki konserwatywnej” i spychają nas jedynie na artystyczne peryferia[26]. Szabłowski reakcje poprzedzające otwarcie wystawy postrzega jako paniczne, wpisujące się w wizję podziału świata sztuki na lewą i prawą stronę, jaką reprezentuje obecny dyrektor CSW. Miałoby to być więc paradoksalnie korzystne dla wpisanych w „Sztukę Polityczną” intencji kuratorskich. Według Witolda Mrozka nazwiska tych dwóch twórców pozwoliły umiejętnie wypromować wystawę, która bez tego, w standardowy sposób poruszałaby wcale nie nowy temat prześladowań artystów za ich poglądy[27].

Paweł Klimczak dyskredytuje podnoszony przez dyrektora argument o wykorzystaniu prowokacji i ironii jako środka mającego zwrócić uwagę na dany problem. Wskazani artyści, nawet mając takie intencje, na tyle zagłębili się w tej ideologii, że zatarła się granica między twórczą konwencją a postawą ideologiczną. Poza tym, jak zauważa, zaangażowaną przynależność do skrajnie prawicowej partii trudno klasyfikować jako akt artystyczny[28]. Zdaniem Karola Sienkiewicza kuratorzy skrywają radykalne treści pod pozorami swobody wypowiedzi tłumionej terrorem poprawności politycznej. „Sztuk Polityczna” zawłaszcza pojęcia drugiej strony i odwraca idee wolnościowe, choćby przez wykorzystanie kategorii artystów wykluczonych[29]. W jednym z tekstów wprost wyartykułowano zarzut o nieuczciwość intelektualną ze strony organizatorów, którzy starali się udowodnić, że w wystawie poświęconej kwestiom politycznym, są od polityki wolni i zależy im tylko na obiektywnej prawdzie. Dostrzegając deklarowaną przez Piotra Bernatowicza różnorodność prezentowanej twórczości, zwrócono uwagę na kontrastowe zestawienie politycznych radykałów z faktycznymi ofiarami ekstremizmu ideologicznego i autorytarnych reżimów[30]. Wśród nich są twórcy bezpośrednio zagrożeni przez fundamentalistów islamskich, Agnieszka Kołek i Lars Vilk, czy dorastająca w Iranie okresu Islamskiej rewolucji, Farnoush Amini oraz uciekająca przed prześladowania Jemenka, Tasleem Mulhaal. Do tego Białoruski artysta Alies Puszkin, wielokrotnie skazywany wyrokiem sądu i permanentnie prześladowany przez reżim Łukaszenki. W ten konglomerat włączony jest Krystian von Hornsleth[31], który szerzej zaistniał za sprawą „Hornsleth Village Project”, udokumentowanego w formie szeregu zdjęć portretowych wyeksponowanych na wystawie[32].

Kristan von Hornlseth, Hornselth Village Project

W ocenie krytyków, ten pluralizm twórczej wypowiedzi negatywnie dopełnia obecność kilku polskich artystów, mających realizować tzw. „sztukę narodową”. Wprowadzać mają do ekspozycji krytyczny komentarz wobec społeczności LQBT+, jak w przypadku „Tonfy” Jacka Adamasa, czy stosunków polsko-niemieckich, do których odnoszą się wielkoformatowe płótna Ignacego Czwartosa. Ostatecznym rezultatem takiego zestawienia ma być legitymizacja skrajnie prawicowych poglądów obu kuratorów. Choć najbardziej krytycznie podchodzi się w tym kontekście do aktywności Piotra Bernatowicza, zaznaczając, że jego konformistyczna postawa realizuje politykę obecnej władzy, a nie jest czystym wyrazem buntu wobec dominacji prądu lewicowego w kulturze[33]. Wystawę niektórzy postrzegają wprost jako formę manifestu programowego dyrektora CSW[34], skupiającego się na usilnym propagowaniu w sztuce wartości prawicowych, co wpływa na perspektywę widzenia tytułowej „sztuki politycznej”[35]. Pojawia się argument, że wybrzmiewająca ze słów dyrektora wolność i pluralizm, są wpisane w retorykę prawicy, która kierunkuje ją przeciw mniejszościom[36]. W konsekwencji włącza się koncept wystawy w kontekst szerszych zmian w instytucjach kultury w Polsce ostatnich lat, która w tym przypadku zmierzać ma ku radykalizmowi[37].

Inna perspektywa

Pojawiły się jednak opinie autorów starających się z innej strony uchwycić narracje wpisaną w wystawę. Począwszy z założenia, że sztuka niemal od zawsze niezależnie od epoki i kierunku miała charakter polityczny i dotyczy to także klasycznych mistrzów. Mariusz Baryłka uważa, że pracę najbardziej skandalizujących skandynawskich twórców, nie są na tyle interesujące, by je głębiej analizować. Dystansując się od kontrowersyjnej otoczki stwierdza, że ogół wystawianych dzieł jest zbliżony pod względem tematów i ekspresji formalnej do fotografii reporterskiej. Wyróżnia za to nie wspominany przez innych, mały cykl zdjęć Mari Klevin o tytule „Potencja”, na których autorka ukazuje swoją kilkumiesięczną córkę w mundurach kojarzących się ze znanymi z historii dyktatorami różnych krajów.

Emma Elliot, Spin-head, fot. Daniel Czarnocki

Oprócz tego wyróżnia rzeźbę „Spin-head” Emmy Elliot, stanowiącej trawestacje słynnego dzieła „Profilo continuo del Duce”, autorstwa futurysty Renato Berteliego. Ostateczną konkluzja jest jednak taka, że wystawa choć ważna, to poruszane na niej problemy są w większości jedynie zasygnalizowane i taka ich prezentacja stanowi wstępną propozycję wymagającą rozszerzenia[38]. Piotr Kosiewski także uznaje, że w wystawie tkwi potencjał do głębszej refleksji, ale wynika to z mniej lub bardziej intencjonalnego oddania obecnego stan sporu ideologicznego w Polsce. Odzwierciedla ona bowiem obawy środowisk mających poczucie oddalenia od możliwości wyrazu w świecie sztuki i pozwala wiele wywnioskować na temat aktualnie uprawianej przez rząd polityki kulturalnej[39].

Odmiennie jeszcze kwestię treści zawartych w wystawie postrzega Filip Mechnes. Z jednej strony, wyraża zrozumienie dla oburzenia wobec twórców stosujących artystyczną prowokację w tematach dotyczących nazistowskich zbrodni. Z drugiej, dostrzega analogię w stosowaniu podobnych strategii w kręgu lewicowym i powołuje się w tym obszarze na recepcję wideo pt. „Berek” Artura Żmijewskiego. Artysta posłużył się w nim mocnymi, prowokacyjnymi środkami wyrazu, odnosząc się do ważkiego zagadnienia, jakim była zagłada w obozach koncentracyjnych. Wówczas, z uwagi na obraną formę, Berlińskie muzeum zdecydowało ostatecznie na wycofanie pracy z wystawy poświęconej stosunkom polsko-niemieckim. Na ten gest sprzeciwem zareagowała kuratorka polskiej sekcji Anda Rotenberg i dziennikarze Gazety Wyborczej. Jeszcze mocniej nagłośniona była sprawa wystawienia instalacji o tytule „Pasja” Doroty Nieznalskiej, w której artystka obrała analogiczną strategię twórczą, obliczoną na kontrowersje. Na marginesie warto wspomnieć, że Piotr Bernatowicz użył podobnego argumentu w odpowiedzi na kontrowersje związane z wystawą[40].

Tasleem Muhalli, Milczenie, fot. Daniel Czarnocki

Mechmes wspominanego we wcześniejszych publikacjach pluralizmu, nie uznaje za pozorny, jeśli wyjść jeszcze poza dzieła krytyczne wobec islamskiego fundamentalizmu, jak figura „Ukamienowana” Tasleem Mulhall. Jako jedyny pisze również o instalacji „Give me the child” Séamusa Morana, podejmującego się w niej komentarza na temat pedofili w kościele katolickim[41].

Séamus Moran, Dajcie mi to dziecko, fot Daniel Czarnocki

Warto także wskazać na recenzję uwzględniającą w ocenie wystawy prace Maxa Jensena, który oprócz perfomansu, uprawia inne formy artystyczne. W kolażu „In the Ghetto”, zestawiając głowę Elvisa Presleya z sylwetką żołnierza w nazistowskim mundurze twórca komentuje absurdalną interpretacje jego utworów jako rasistowskich.

Max Jensen, Rainbow Warrior. We fought for this, fot. Daniel Czarnocki

Z kolei „Rainbow Warrior. We fought for this” stanowi fotomontaż zdjęcia ukazującego epizod ze zdobycia Berlina, w którym zwycięski sztandar zastąpiony został tęczową flagą utożsamianą ze środowiskami LGBT+. Autor artykułu skłania jednak, aby spojrzeć na tę pracę, nie tyle jako atak na mniejszości seksualne, co próbę refleksji nad istotą gwałtownych rewolucji. Odnosząc się do fali oburzenia narosłej wokół „Sztuki Politycznej”, wydaje się jak najbardziej trafnie komentować reakcję na rzeźbę Maurico Catellana „La nona Ora”, która na polskim gruncie została odebrana skrajnie inaczej, niż w innych środowiskach[42].

Wolność wyrazu

Pewnym jest, że narosły wokół „Sztuki Politycznej” dyskurs odzwierciedla głębokie napięcia i podziały w sferze kultury i szerzej, polskim społeczeństwie. Niemniej fakt, że wystawę tego rodzaju można było zorganizować bez konsekwencji prawnych i obawy o jej zamknięcie, świadczy o względnej swobodzie wypowiedzi poprzez sztukę. Niezależnie od tego, na ile faktycznie wpisuje się ona w założenia oficjalnej polityki obecnego rządu, wniosek ten nasuwa się w porównaniu z innymi krajami Europy, w tym krajami Skandynawskimi, istotnymi w proponowanej narracji wystawienniczej. Oczywiście wysoce dyskusyjna jest kwestia uzasadniania wszelkich działań artystów prawem do nieskrępowanej formy wyrazu, tym bardziej celowo oscylujących na granicy artystycznej prowokacji a ewidentnym aktywizmem politycznym. Ale niewątpliwie istnieją tematy na tyle drażliwe społeczno-politycznie, że nie sposób byłoby ich poruszyć na wystawie dużej instytucji w wielu innych, pozornie otwartych krajach.

Pochylając się nad dominującymi głosami sprzeciwu, należy przyznać, że niezależnie od faktycznych intencji kuratorskich, wystawa daleka była od neutralności. Poruszane zostały różne wątki i to z kilku perspektyw, ale każdą wystawę, a zwłaszcza o ambicjach wchodzenia w dyskurs polityczny, tworzy się z określonymi intencjami, czego nie sposób uniknąć. Z samych wypowiedzi wyjaśniających założenia wystawy, wynika jednoznaczne usytuowane po przeciwległej stronie. Wybór zjawisk z jakimi kuratorzy próbują się w ramach „Sztuki Politycznej” skonfrontować i selekcja wybranych do ich poruszenia artystów, wiąże się z prezentacją swojej wizji rzeczywistości. Przy tym, ta niemożliwość pluralizmu była nieodłącznie wpisana w każdą wystawę poruszającą problemy społeczno-polityczne, niezależnie od partii będącej aktualnie u władzy. Wynika to z nastawienia światopoglądowego samych kuratorów i artystów. Wokół mnóstwa wystaw narastały kontrowersje, ujawniała się polaryzacja i próby interwencji, słownej, prawnej, a nawet fizycznej. Różnie można ocenić tę próbę przełamania, jakby nie patrzeć dominującego w wystawiennictwie ostatnich lat, paradygmatu. I choćby podejść krytycznie do prezentacji radykalnych postaw twórczych, uderzających w określone grupy, to wolność wyrazu istnieje póki ta druga strona ma możliwość oceny i tworzenia własnej, alternatywnej narracji na polu sztuki.


[1]Ta instytucjonalna dekolonizacja miałaby się realizować przez zatrudnianie w placówkach muzealnych określonego procenta osób pochodzenia poza Europejskiego. Stedelijk Museum zobowiązało się do „zaadresowania i zlikwidowania instytucjonalnego rasizmu”, przeznaczając przy tym co najmniej 50% swojego budżetu na zakup prac artystów spoza Zachodu w latach 2021-2024.

https://www.theartnewspaper.com/2020/07/06/decolonising-museums-the-new-network-opening-up-the-diversity-debate-in-the-netherlands. Natomiast Rijkmuseum otwierając wystawę „Slavery. 10 people, 10 stories” jednocześnie dodało ponad 70 etykiet do obiektów na stałej ekspozycji, które pochodzą z okresu budowania kolonialnej potęgi Holandii a ta ma być związana z systemem niewolnictwa.

https://www.rijksmuseum.nl/en/whats-on/exhibitions/rijksmuseum-and-slavery.

Kolejnym punktem w realizacji tego procesu jest wycofanie z użycia w muzeum określenia „Holandia Złotego Wieku”, na przykład w nazewnictwie sal. Zmieniona została już nazwa skrzydła Amsterdamskiego Muzeum Ermitażu z „Holendrzy w złotym wieku” na „Portrety grupowe z XVII wieku”.

https://www.smithsonianmag.com/smart-news/amsterdam-museum-will-no-longer-use-term-dutch-golden-age-180973140/

Ponadto dokonując restytucji strat dokonanych w wyniku ekspansji kolonialnej dyrektorzy Rijksmuseum i Tropenmuseum w Amsterdamie poparli wstępnie projekt prawny zakładający zwrot około 100 000 dzieł sztuk.

https://theswaddle.com/dutch-museums-promise-to-return-100000-items-looted-from-former-colonies/

Z kolei muzeum etnologiczne w Berlinie już negocjuje formalności prawne zwrotu setek benińskich brązów wywiezionych w wyniku polityki kolonialnej z Nigerii, naciskając w tej kwestii także na British Museum w Londynie. https://www.theguardian.com/artanddesign/2021/mar/23/berlins-plan-to-return-benin-bronzes-piles-pressure-on-uk-museums

[2] W związku z promocją wystawy „Utrecht, Caravaggio i Europa” Centraal Museum postanowiła zawiesić na fasadach kilku budynków reprodukcje kilku dzieł prezentowanych na wystawie. Wniosek przedstawiono na radzie miasta, ale z czasem muzułmańska partia DENK zaczęła stawiać trudności, wyrażając wątpliwość wobec finansowania z miejskiego budżetu wywieszania reprodukcji o tematyce religijnej. Ostatecznie, ulegając narastającym naciskom do promocji wybrano dzieła o tematyce świeckiej.

https://www.ad.nl/utrecht/partijen-vinden-uitsluiten-christelijke-taferelen-op-flatgevel-zelfcensuur~adc03ff9/

[3]Dawid Dróżdż, Protesty podczas otwarcia wystawy w CSW Zamek Ujazdowski. "Państwo promuje faszyzm", Gazeta Wyborcza, 27.08.2021

[4]Skandal, o którym mówi Warszawa. Babcia Kasia nie wytrzymała

https://www.o2.pl/informacje/skandal-o-ktorym-mowi-warszawa-babcia-kasia-nie-wytrzymala-6677493127908192a, [Data dostępu: 19.01.2022].

[5] Źródeł tego obszaru aktywności twórczej należy szukać w twórczości Josepha Beuysa, autora słynnego stwierdzenia, że „każdy człowiek jest artystą”. Warto wspomnieć o działającej w ramach Białostockiego Uniwersytetu „pracowni sztuki społecznej”, która zrzesza teoretyków i praktyków działających w ramach szeroko pojętego aktywizmu społeczno-obywatelskiego. Zagadnienie to rozwinięto szczegółowo w: Pogranicze. Studia Społeczne, tom 26/2015, zob. zwłaszcza- Uliza Urwanowicz Rojecka, Od sztuki site-specific po sztukę partycypacyjną. Sztuka zaangażowana – wybrane współczesne teorie i praktyki artystyczne.

[6] Dawid Drożdz, Brunatnie Niepoprawni, Gazeta Wyborcza, 23 sierpnia 2021; „Platforma do wyrażania sztuki", czy "państwowa promocja faszyzmu"? Kontrowersyjna wystawa w Warszawie, 04.09.2021, https://kultura.onet.pl/wiadomosci/wystawa-w-cws-prace-dana-parka-wywoluja-kontrowersje/zbvdtz0, [Data dostępu: 19.01.2022]; Aleksander Hudzik, Memy z Breivikiem i parodiowanie śmierci George'a Floyda, czyli skrajna prawica pokazuje się w CSW, 31.08.2021,

https://www.newsweek.pl/kultura/skandaliczna-wystawa-w-warszawskim-csw-zamek-ujazdowski/0ex0s8r, [Data dostępu: 19.01.2022].

[7]Maja Heban, Dan Park to rasista z wyrokami. Pytamy dyrektora CSW, czy to odpowiedzialne go wystawiać, 25/08/2021,

https://noizz.pl/kultura/dan-park-w-csw-dyrektor-i-kurator-komentuje-spor-o-skazanego-rasiste/2jrr5mt, [Data dostępu: 20.01.2022]

[8] Dawid Drożdz, Brunatnie Niepoprawni, Gazeta Wyborcza, 23.08.2021

[9] „Platforma do wyrażania sztuki", czy "państwowa promocja faszyzmu"? Kontrowersyjna wystawa w Warszawie, 4.09.2021

https://kultura.onet.pl/wiadomosci/wystawa-w-cws-prace-dana-parka-wywoluja-kontrowersje/zbvdtz0, [Data dostępu: 20.01.2022].

[10] Aleksander Hudzik, Memy z Breivikiem i parodiowanie śmierci George'a Floyda, czyli skrajna prawica pokazuje się w CSW, 31.08.2021,

https://www.newsweek.pl/kultura/skandaliczna-wystawa-w-warszawskim-csw-zamek-ujazdowski/0ex0s8r, [Data dostępu: 19.01.2022].

[11] Rok Antyfaszystowski to wspólna nazwa dla działań artystycznych, kulturalnych i społecznych, które odbędą się w całym kraju między 1 września 2019 r. a 8 maja 2020 r., czyli między 80. rocznicą wybuchu II wojny światowej i 75. rocznicą jej zakończenia. W organizację Roku Antyfaszystowskiego włączyło się wiele podmiotów. Instytucje kultury, organizacje pozarządowe, ruchy społeczne, aktywistki i aktywiści sieciują się i tworzą platformę dla swoich działań. Zaczyna się Rok Antyfaszystowski, 02.09.2019,

https://krytykapolityczna.pl/kraj/1-wrzesnia-8-maja-rok-antyfaszystowski/, [Data dostępu: 23.01.2022].

[12]https://rokantyfaszystowski.org/en/stanowisko-roku-antyfaszystowskiego-w-sprawie-wystawy-sztuka-polityczna-w-centrum-sztuki-wspolczesnej-zamek-ujazdowski/, [Data dostępu: 18.01.2022].

[15] Gazeta Wyborcza.pl, Nie sądziłam, że CSW zmieni swoje oblicze. Kolejny protest w sprawie wystawy "Sztuka polityczna" red. kult. 29.08.2021, https://wyborcza.pl/7,112588,27506766,nie-sadzilam-ze-csw-zmieni-swoje-oblicze-kolejny-glos-w-sprawie.html?disableRedirects=true, [Data dostępu:14.01.2022].

[16] GAZETA.PL, Patryk Strzałkowski, Skazany za mowę nienawiści artysta w warszawskim CSW. Organizacje żydowskie protestują, 27.08.2021, https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27499501,skazany-za-mowe-nienawisci-artysta-w-warszawskim-csw-organizacje.html, [Data dostępu: 16.01.2022].

[17] OKO.Press, Aleksy Wójtowicz, Hitler jako Jezus i Cyklon B pod synagogą. Wolność słowa i sztuka polityczna według CSW, 24.08.2021, https://oko.press/hitler-jako-jezus-i-cyklon-b-pod-synagoga-wolnosc-slowa-i-sztuka-polityczna-wedlug-csw/, [Data dostępu: 17.01.2022].

[18] Tysol.pl, Wywiad z Bernatowiczem, „[Tylko u nas] Dyrektor CSW: "Atak na wystawę jest związany z naruszeniem lewicowego dogmatu w sztuce", 04.09.2021,

,https://www.tysol.pl/a71214-Tylko-u-nas-Dyrektor-CSW-Atak-na-wystawe-jest-zwiazany-z-naruszeniem-lewicowego-dogmatu-w-sztuce, [Data dostępu: 19.01.2022].

[19] Maja Heban, Dan Park to rasista z wyrokami. Pytamy dyrektora CSW, czy to odpowiedzialne go wystawiać, 25/08/2021,

https://noizz.pl/kultura/dan-park-w-csw-dyrektor-i-kurator-komentuje-spor-o-skazanego-rasiste/2jrr5mt, [Data dostępu: 20.01.2022]

[20] Grzegorz Janikowski, P. Bernatowicz o ekspozycji „Sztuka polityczna”: to nie jest wystawa konserwatywna czy prawicowa, 21.08.2022, https://dzieje.pl/kultura-i-sztuka/p-bernatowicz-o-ekspozycji-sztuka-polityczna-nie-jest-wystawa-konserwatywna-czy, [Data dostępu: 18.01.2022].

[21] https://u-jazdowski.pl/program/wystawy/sztuka-polityczna

[22] Audycja w radio, rozmowa z Bernatowiczem, 07.09.2021,

https://polskieradio24.pl/130/5557/Artykul/2802267,Pokazala-paradoks-wspolczesnosci-Dr-Bernatowicz-o-wystawie-Sztuka-polityczna, [Data dostępu: 16.01.2022].

[23] Tysol.pl, Wywiad z Bernatowiczem, „[Tylko u nas] Dyrektor CSW: "Atak na wystawę jest związany z naruszeniem lewicowego dogmatu w sztuce", 04.09.2021,

,https://www.tysol.pl/a71214-Tylko-u-nas-Dyrektor-CSW-Atak-na-wystawe-jest-zwiazany-z-naruszeniem-lewicowego-dogmatu-w-sztuce, [Data dostępu: 19.01.2022].

[24] „Platforma do wyrażania sztuki", czy "państwowa promocja faszyzmu"? Kontrowersyjna wystawa w Warszawie, 4.09.2021

https://kultura.onet.pl/wiadomosci/wystawa-w-cws-prace-dana-parka-wywoluja-kontrowersje/zbvdtz0, [Data dostępu: 20.01.2022].

[25] Stach Szabłowski, Pomnik drutu kolczastego, czyli wolność plus,

16.12.2021, https://przekroj.pl/kultura/pomnik-drutu-kolczastego-czyli-wolnosc-plus-stach-szablowski, [Data dostępu: 20.01.2022]; Jan Kuśmirski, Nowa krytyka – “Sztuka polityczna”, czyli Polska jako centrum sztuki ariergardowej, 31.08.2021, https://malkontent.com.pl/nowa-krytyka-sztuka-polityczna-czyli-polska-jako-centrum-sztuki-ariergardowej/, [Data dostępu: 23.01.2022].

[27] Anna Pajęcka, Odwrócona strategia. Rozmowa z Zuzanną Hertzberg, Witoldem Mrozkiem, Zofią Nierodzińską, Stachem Szabłowskim i Jaśminą Wójcik, https://www.dwutygodnik.com/artykul/9683-odwrocona-strategia.html, [Data dostępu: 25.01.2022].

[29] Gazeta Wyborcza, Karol Sienkiewicz, Nad wystawą Sztuka polityczna w CSW trudno przejść do porządku dziennego. Trzeba bić na alarm, Gazeta Wyborcza, 31.08.2021

[30] Maja Heban, Dan Park to rasista z wyrokami. Pytamy dyrektora CSW, czy to odpowiedzialne go wystawiać, 25/08/2021,

https://noizz.pl/kultura/dan-park-w-csw-dyrektor-i-kurator-komentuje-spor-o-skazanego-rasiste/2jrr5mt, [Data dostępu: 20.01.2022]

[31] Gazeta Wyborcza, Dawid Dróżdz, Brunatnie niepoprawni, 23.08.2021

[32] Projekt Hornsletha polegał na przekonaniu kilkuset mieszkańców jednej z Ugandyjskisch wiosek, aby za bonifikatę w postaci zwierząt hodowlanych zmienili w urzędzie swoje nazwisko na jego.

[33]Aleksy Wójtowicz, Pasta z Beivikiem, czyli co to jest sztuka polityczna, 08.08.2021, https://fromtheartworld.blogspot.com/2021/08/pasta-z-beivikiem-czyli-co-to-jest.html, [Data dostepu: 28.01.2022];

Stach Szabłowski, Pomnik drutu kolczastego, czyli wolność plus, https://przekroj.pl/kultura/pomnik-drutu-kolczastego-czyli-wolnosc-plus-stach-szablowski

[34] Jan Kuśmirski, Nowa krytyka – “Sztuka polityczna”, czyli Polska jako centrum sztuki ariergardowej, 31.08.2021, https://malkontent.com.pl/nowa-krytyka-sztuka-polityczna-czyli-polska-jako-centrum-sztuki-ariergardowej/, [Data dostępu: 23.01.2022]; Maja Heban, Dan Park to rasista z wyrokami. Pytamy dyrektora CSW, czy to odpowiedzialne go wystawiać, 25/08/2021,

https://noizz.pl/kultura/dan-park-w-csw-dyrektor-i-kurator-komentuje-spor-o-skazanego-rasiste/2jrr5mt, [Data dostępu: 20.01.2022].

[35] Polityka, Piotr Sarzyński, Kiepscy prowokatorzy, 08.09.2021.

[36] Stach Szabłowski, Pomnik drutu kolczastego, czyli wolność plus,

16.12.2021, https://przekroj.pl/kultura/pomnik-drutu-kolczastego-czyli-wolnosc-plus-stach-szablowski, [Data dostępu: 20.01.2022].

[37] GAZETA.PL, Patryk Strzałkowski, Skazany za mowę nienawiści artysta w warszawskim CSW, 27.08.2021 Organizacje żydowskie protestują, https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,27499501,skazany-za-mowe-nienawisci-artysta-w-warszawskim-csw-organizacje.html, [Data dostępu: 16.01.2022];

Paweł Klimczak, Kolejna kontrowersja w stołecznej placówce, 26.08.2021, https://poptown.eu/sztuka-polityczna-w-csw-neonazisci-czy-ironisci/, [Data dostępu: 24.01.2022].

[38] Mariusz Baryłka, CSW Zamek Ujazdowski. Wystawa “Sztuka polityczna”, 21.09.2022

https://gazetatrybunalska.info/2021/09/csw-zamek-ujazdowski-wystawa-sztuka-polityczna/, [Data dostępu: 22.01.2022].

[39] Piotr Kosiewski, Karuzela ze skandalami, 19.09.2021, https://www.tygodnikpowszechny.pl/karuzela-ze-skandalami-169000, [Data dostępu: 22.01.2022].

[40] Dyrektor uważa, że wiele instytucji wystawienniczych w Polsce nagminnie eksponuje obrazoburcze prace, a najnowszych przykładem są dzieła na wystawie „Na początku był czyn” w Białostockiej galerii Arsenał.

Tysol.pl, Wywiad z Bernatowiczem, „[Tylko u nas] Dyrektor CSW: "Atak na wystawę jest związany z naruszeniem lewicowego dogmatu w sztuce", 04.09.2021, https://www.tysol.pl/a71214-Tylko-u-nas-Dyrektor-CSW-Atak-na-wystawe-jest-zwiazany-z-naruszeniem-lewicowego-dogmatu-w-sztuce, [Data dostępu: 19.01.2022].

[41] Filip Mechmes, Oblicza politycznej niepoprawności, 10.09.2021, https://tygodnik.tvp.pl/55778992/oblicza-politycznej-niepoprawnosci, [Data dostępu: 21.01.2022].

[42]Juliusz Mazur-Machowski, Wystawa „Sztuka polityczna”. Lewica zarzuca propagowanie nazizmu, antysemityzmu i homofobii, ale to nie jest wcale takie proste#Krótko o kontrowersjach wokół wystawy Piotra Bernatowicza w Centrum Sztuki Współczesnej, 21.12.2021 https://klubjagiellonski.pl/2021/12/21/wystawa-sztuka-polityczna-lewica-zarzuca-propagowanie-nazizmu-antysemityzmu-i-homofobii-ale-to-nie-jest-wcale-takie-proste, [Data dostępu: 21.01.2022]