Janusz Bogucki jest znany jako historyk sztuki, krytyk i organizator życia artystycznego. Rozpoczął swoją działalność tuż przed wybuchem II wojny światowej i pozostawał aktywny do swej śmierci w 1994 roku. Śladem bardzo licznych kontaktów z artystami były dzieła sztuki, jakie można było zobaczyć w mieszkaniu państwa Boguckich. Kolekcja raz, pod koniec lat siedemdziesiątych, została pokazana publicznie, w Ratuszu wrocławskim. Niestety, najprawdopodobniej nie towarzyszył tej wystawie żaden katalog. Nie została skatalogowana za życia jej właścicieli, choć może nie należy wykluczać takiej możliwości. Bogata dokumentacja działalności Janusza Boguckiego, przekazana Instytutowi Sztuki PAN została zniszczona, rzekomo przez pomyłkę. Może znajdowały się tam też informacje na temat jego kolekcji. Dziś, po 27 latach od śmierci jej twórcy pełne jej odtworzenie wydaje się niemożliwe. Pozostaje pamięć osób które odwiedzały mieszkanie Boguckich na ostatnim piętrze jednego z Iksów przy Trasie Łazienkowskiej.

Janusz Bogucki (w centrum) z Piotrem Rypsonem podczas wernisażu wystawy "Rysunek (pokaz studyjny)" na drugim piętrze Zamku Ujazdowskim. Pierwszy od prawej - Fredo Ojda. Źródło: mediateka.u-jazdowski.pl

Każdy odwiedzający je musiał być pod wrażeniem wnętrza, dość obszernego jak na warszawskie warunki czasów dogorywającego PRL-u, które było urządzone w sposób niezwykły. Dominowały biel i czerń, ściany i niemal każde wolne miejsce wypełnione były dziełami sztuki współczesnej, które przykuwały wzrok. Zaproszony gość mógł zostać poczęstowany czarną kawą, do której podawano miód. „Oszukujemy się, że tak jest bardziej zdrowo” mówił Janusz Bogucki. Kolekcja wydawała się być ściśle związana z działalnością i zainteresowaniami teoretycznymi Janusza Boguckiego w całym niemal okresie jego aktywności. Tak jak na jego wystawach, prace należące do różnych, wręcz zwalczających się nurtów artystycznych, znajdowały u niego miejsce obok siebie. Nie był to jednak chaos estetyczny, jaki często można spotkać w mieszkaniach kolekcjonerów, ale bardzo umiejętne rozmieszczenie prac, które nie sprawiało wrażenia dysonansu.

Pod koniec życia marzeniem Janusza Boguckiego było znalezienie stałej siedziby dla swoich działań. Powołana przez niego i Ninę Smolarz Fundacja Aśram Anavim zajmowała się przede wszystkim organizacją wystaw, ale miała w jego zamierzeniu stać się organizatorem ośrodka, który mógłby posiadać stałą galerię. Bogucki mówił, że chciałby stworzyć wystawę, której nie trzeba by było rozbierać. Konieczność demontażu wystaw, będących efektem wielomiesięcznych a czasem wieloletnich wysiłków stawała się dla niego coraz trudniejsza do zaakceptowania. Być może mieszkanie Boguckich można traktować jako pierwszą próbę stworzenia takiej stałej ekspozycji, było wszak pierwszą siedzibą Fundacji Aśram Anavim.

W kolekcji znajdowały się prace chyba z niemal całego okresu kuratorskiej działalności Janusza Boguckiego. Nie wszystkie były prezentowane na ścianach mieszkania. Tak było ze zbiorem około czterdziestu rysunków Zdzisława Beksińskiego. W kolekcji znajdowały się także inne prace tego artysty – reliefy i metalowa rzeźba „ryba”. Szczególne wrażenie wywoływały właśnie obiekty trójwymiarowe, takie jak historyczny, pierwszy K-dron Janusza Kapusty wykonany ze szkła, używanego do produkcji akwariów. Niedaleko stołu przy którym przyjmowani byli goście wisiał jeden z wykonanych z soczewek Neutronikonów Jerzego Rosołowicza, zawieszony tak, że można było patrzeć przez taflę soczewek z obu stron. Na ścianach znajdowały się także obrazy Rosołowicza (m.in czarny „Relief”). W skład kolekcji wchodziły prace innych twórców z kręgu awangardy: Zbigniewa Pronaszki, Henryka Stażewskiego, Zbigniewa Gostomskiego (relief), Stanisława Fijałkowskiego (rysunki, grafiki, collage), Stanisława Gierowskiego (rysunki i gwasze), Romana Opałki (z cyklu „Odliczanie”). Dzieła abstrakcyjne sąsiadowały z pracami artystów, którzy odrzucili abstrakcję: Jerzego Nowosielskiego, Władysława Hasiora (m. in. kompozycja z rogiem), Franciszka Starowieyskiego (m. in. assamblage z pomalowanym na czerwono kielichem), Henryka Tomaszewskiego, Henryka Błachnio (obrazy, kompozycja „Mgła”), Krystiany Robb-Narbut, Stanisława Michała Wójtowicza, Andrzeja Strumiłły, Janusza Petrykowskiego, Adama Marczyńskiego. Reprezentowani w kolekcji byli fotografowie Marek Piasecki i Bronisław Schlabs (ok. 30 prac) i współpracujący z Januszem Boguckim grafik Wiesław Rosocha (grafika do książki „Abelard i Heloiza”, karty noworoczne powstające od lat osiemdziesiątych). Prawdopodobnie znajdowały się w niej także prace Miry Żelechower-Aleksiun, która brała udział w plenerach w Zameczku. Wykonała tam portrety Michała i Janusza Boguckich jako znaków zodiaku. Janusz Bogucki został ukazany jako Strzelec.

Przed opuszczeniem mieszkania na Fabrycznej przez Ninę Smolarz została wykonana dokumentacja fotograficzna. Wydaje się, że pełne odtworzenie kolekcji wzbogaciłoby obraz polskiej sztuki współczesnej w istotny sposób. Oczywistym wydaje się postulat zorganizowania w przyszłości jej wystawy. Pokazałaby ona dzieje sztuki polskiej po 1945 roku widzianej przez pryzmat zainteresowań, sympatii i kontaktów artystycznych jednego z najważniejszych jej krytyków i historyków. Ten tekst jest jedynie wstępem do przyszłego szerszego opracowania kolekcji Janusza Boguckiego. Autor będzie wdzięczny za wszelką pomoc w ustaleniu listy prac, które wchodziły w jej skład.


Dziękuję Teresie Cwalinie, Malinie Figlarowicz i Michałowi Boguckiemu za pomoc w przygotowaniu tego tekstu.