Pamięci Teresy Żarnower. Refleksje po otwarciu wystawy w Muzeum Sztuki w Łodzi

Wystawa "Teresa Żarnower (1897-1949). Artystka końca utopii" od kilku lat zapowiadana była jako retrospektywa jednej z najważniejszych polskich artystek: artystki zapomnianej, niemającej dotąd monografii i wciąż w małym stopniu funkcjonującej w historii sztuki XX w. Przed wojną - współtwórczyni polskiego konstruktywizmu i komunistyczna agitatorka, zaraz po wojnie - doceniona przez Barnetta Newmana i Peggy Guggenheim, pozostawała dotąd postacią tajemniczą, niemal zawsze w cieniu innej konstruktywistki, Katarzyny Kobro,1 oraz Mieczysława Szczuki, z którym współredagowała pismo „Blok". Zdawało się, że niewiele informacji o jej życiu i twórczości można będzie jeszcze znaleźć nad to, co już opublikowano. W wyniku wieloletnich badań prowadzonych przez Miladę Ślizińską i Andrzeja Turowskiego odkryto wiele nowych, nieznanych faktów jej biografii. Owe fakty dopiero teraz zostały uzupełnione, a błędne informacje skorygowane.

Teresa Żarnowerówna, "Kompozycja filmowa", 1924; "Blok" 1924, nr 8-9
Teresa Żarnowerówna, "Kompozycja filmowa", 1924; "Blok" 1924, nr 8-9

Teresa Żarnower, "Lenin, Liebknecht, Luksemburg", fotomontaż w czasopiśmie "Czerwony sztandar", 1931, n.1.
Teresa Żarnower, "Lenin, Liebknecht, Luksemburg", fotomontaż w czasopiśmie "Czerwony sztandar", 1931, n.1.

Ogromna kwerenda, wykonana w wielu instytucjach w kraju i za granicą (Austria, Francja, Kanada, Niemcy, Wielka Brytania, Włochy i przede wszystkim Stany Zjednoczone), miała przyczynić się do odnalezienia wszystkich tropów związanych z życiem i twórczością artystki. Potężny katalog, zawierający wstępy i teksty kuratorów, historyków sztuki (Magdalena Dabrowski, Aleksandra Idzior), archiwalne materiały, reprodukcje dzieł, oraz kalendarium (Agnieszka Szewczyk), ma wartość nie do przecenienia dla badań nad międzywojenną i zaraz powojenną awangardą. Niełatwa praca, jaka została włożona w rekonstrukcję rozpaczliwych prób przedostania się Żarnower do Nowego Jorku, dała wspaniałe rezultaty, które będą miały znaczenie nie tylko dla historyków sztuki, ale też innych badaczy, specjalizujących się w historii II wojny światowej.

W zamyśle Milady Ślizińskiej wystawa miała być rekonstrukcją pokazu „16 Gouaches" z 1946 roku zorganizowanego w nowojorskiej galerii Art of this Century, zarządzanej przez Peggy Guggenheim. Projekt rozrósł się jednak i pełnej rekonstrukcji poddane zostało całe życie i twórczość artystki. „Ze wszystkich artystów należących do polskiej awangardy Teresa Żarnower wydaje się postacią najbardziej enigmatyczną. W jej życiu wiele jest białych plam, niedopowiedzeń, przekłamań" - czytamy w katalogu. Pierwsza w historii retrospektywa Żarnower okazuje się przede wszystkim wystawą o wyobcowaniu i samotności, wyjątkowo naznaczoną echem żałobnego i przygnębiającego utworu Czesława Miłosza:

„Bez przyjaciół ni krewnych, w wielkim, wielkim mieście
Które jest cmentarzyskiem szalonych okrętów
Umierała Teresa i nie miała siły
Żeby przeszłość pokonać stygnącą już ręką
[...]
Umierała Teresa - lata, nie godziny". („Pamięci Teresy Żarnower")

Fotografia Teresy Żarnower z Peggy Guggenheim z wystawy "16 Gouaches" z dedykacją dla Annalee i Barnetta Newmanów
Fotografia Teresy Żarnower z Peggy Guggenheim z wystawy "16 Gouaches" z dedykacją dla Annalee i Barnetta Newmanów

I nawet zdjęcie uśmiechniętej Żarnower stojącej obok Peggy Guggenheim na wystawie „16 Gouaches", wydaje się skrywać jakiś wewnętrzny smutek i przeczucie śmierci. „Chcę się uśmiechnąć do Ciebie najczulej i jak najmilej, (...) nie wiem, czy mi się udało" - pisze na odwrocie fotografii do swego siostrzeńca, kiedy już szczęśliwie przedostała się do Nowego Jorku ostatnim statkiem wiozącym emigrantów z ogarniętej wojną Europy. Z jej rozpaczliwej korespondencji, dotyczącej starań o uzyskanie amerykańskiej wizy w latach 40., wyłania się nieustanie powtarzane, przeraźliwe wołanie S.O.S. Smutek, depresja, wołanie o pomoc i przeczucie śmierci naznaczają całościowy odbiór wystawy. W tak ujętym spektrum życia i twórczości Żarnower nawet okładka katalogu zdaje się przypominać nagrobny medalion.

Okładka monografii wydanej przez Muzeum Sztuki w Łodzi
Okładka monografii wydanej przez Muzeum Sztuki w Łodzi

Europejskie awangardy lat dwudziestych cechowała utopijna wiara w potęgę sztuki, która zmieni świat na lepsze. Nadzieja i radość, że wszystko wolno, przekonanie, że artysta może okazać się konstruktorem zbiorowej wyobraźni i jest inżynierem dusz mobilizowały młodych twórców, pragnących kolektywnym wysiłkiem stworzyć podstawy nowej, bezklasowej kultury. Żarnower była częścią tego międzynarodowego frontu artystów, pragnących radykalnej przebudowy świata. Tworzyła rzeźby, obrazy, grafiki, koncepty filmowe, projekty scenograficzne i architektoniczne, łącząc je w nadrzędnej idei „nierozdzielności zagadnień sztuki i zagadnień społecznych". W widowiskach „kinoteatralnych", pisała w 1923 roku, artysta znajduje najwszechstronniejsze pole do wyrażania swoich idei oraz pole syntezy sztuk. Projekt kina, przygotowany wspólnie z Piotrem Kozińskim i Arturem Karczewskim, podobnie jak inne propozycje architektoniczne był typową utopią społeczno-artystyczną, która nigdy nie została zrealizowana.

Teresa Żarnowerówna, Bez tytułu (Kompozycja typograficzna), 1924, w Blok, nr 8-9 (1924). Ze zbiorów Muzeum Sztuki w Łodzi
Teresa Żarnowerówna, Bez tytułu (Kompozycja typograficzna), 1924, w Blok, nr 8-9 (1924). Ze zbiorów Muzeum Sztuki w Łodzi

„Uświadomiony chłop
Ma samochód, motocykl, rower,
Dom z żelazobetonu
(Projektu panny Żarnower),
Elektryczną krówkę,
Ulizane dzieci,
Bibliotekę z tysiąca tomów
I kanarka, co śpiewa Międzynarodówkę"

Taki obraz spełnienia konstruktywistycznej utopii, realizowanej przez zwycięską klasę robotniczą, roztaczał Tuwim w satyrycznym utworze „Stop!" (1928). Poeta z kręgu Skamandra, futuryści Stern i Wat, jak również Wandurski i Broniewski, a nawet sam Majakowski gościli w domu Żarnower. Gdy wspólnie ze Szczuką w 1924 roku założyła pismo „Blok", od razu stało się ono platformą międzynarodowej awangardy o lewicowym zabarwieniu. Roztaczało i pielęgnowało kontakty ze słynnymi ośrodkami De Stijl i Der Sturm, ale też z mniej znanymi środowiskami belgijskiego, czeskiego, serbskiego i rumuńskiego konstruktywizmu. Żarnower była jedną z nielicznych kobiet, które współtworzyły ową sieć kontaktów i artystyczno-światopoglądowej wymiany. Jej wypowiedź „Chęć zbadania niezbadanego" wydrukowana w katalogu Wystawy Nowej Sztuki w Wilnie (1923), to nieczęsty przypadek, w którym kobieta związana z awangardą opublikowała tekst teoretyczny. Warto zaznaczyć, że niemal wszystkie znane konstruktywistki tworzyły pary artystyczne: Sophie Taeuber Arp z Hansem Arpem, Barbara Stepanova z Aleksandrem Rodczenką, Nelly van Doesburg z Theo vand Doesburgiem, Aleksandra Belzowa z Romanem Sutą, Kobro ze Strzemińskim. Żarnower, choć współtworzyła ze Szczuką wiele projektów, najprawdopodobniej nie była jego partnerką w prywatnym życiu. Podpisując swoje prace nazwiskiem Żarnowerówna, uwydatniała jeszcze swój status kobiety niezamężnej.

Teresa Żarnower, Kompozycja, 1947. Z kolekcji Muzeum Sztuki w Łodzi
Teresa Żarnower, Kompozycja, 1947. Z kolekcji Muzeum Sztuki w Łodzi

Zaginione oryginały prac z lat 20. XX w. pokazane zostały na wystawie w postaci reprodukcji w odosobnieniu, w samotności. Zapewne rygor pierwszej monograficznej wystawy narzucił wyabstrahowanie jej twórczości z szerszego kontekstu międzywojennej awangardy (gdzieniegdzie tylko pojawiają się prace Berlewiego, Szczuki i Blondera). Oczywiście, jest to pierwsza retrospektywa Żarnower, ale trudno właściwie z samych reprodukcji stworzyć dobrą prezentację jej konstruktywistycznego okresu. Trochę zabrakło też uwydatnienia znaczących napięć między kolektywnymi nadziejami na zwycięstwo walczącego proletariatu, a indywidualnie doświadczaną tragedią osamotnionej artystki. To właśnie problem wyobcowania i przeżywany w głębi koszmar II wojny przesłoniły depresyjnym nastrojem młodzieńczy okres jej twórczości.

Teresa Żarnower, Układ graficzny broszury Warsaw Accuses [Warszawa oskarża], 1946. Library of the Polish Embassy
Teresa Żarnower, Układ graficzny broszury Warsaw Accuses [Warszawa oskarża], 1946. Library of the Polish Embassy

Pokazano wszystkie możliwe znaleziska od okresu jej wyjazdu z Polski w 19372 do tragicznej śmierci w 1949. Niezwykle interesująco przedstawiają się odkrycia oraz nieznane dotąd szerzej i po raz pierwszy pokazane materiały związane z jej pobytem w Portugalii i Kanadzie oraz pierwsze lata pobytu w Nowym Jorku. Tam, dzięki kontaktom z Barnettem Newmanem oraz Peggy Guggenheim mogła zaistnieć w środowiskach nowojorskiej awangardy. Odtworzona z fotografii i katalogów wystawa Żarnower w Art of this Century w 1946 roku wieńczy monograficzną prezentację jej prac w łódzkim Muzeum Sztuki. Tak duża ilość jej gwaszy malowanych w latach 40. pojawia się w Polsce po raz pierwszy, a zebrane w jednym miejscu rzucają ciekawe światło na jej nowojorską twórczość bliską wczesnym pracom Arshile Gorky'ego, Roberta Motherwella czy Marka Rothki.

Teresa Żarnower, "Expectation", 1946, gwasz na papierze, Kolekcja Elizabeth Sobczynski, Londyn
Teresa Żarnower, "Expectation", 1946, gwasz na papierze, Kolekcja Elizabeth Sobczynski, Londyn

Projekt o Żarnower, który połączył „historię nieopowiedzianą" Andrzeja Turowskiego z „historią odnalezioną" Milady Ślizińskiej ma ogromną wartość merytoryczną. Wpisuje się też w te tendencje badań nad awangardą, które w ostatnich latach kładą nacisk na dokładniejsze studiowanie twórczości awangardowych artystek. Bardziej znaczące miejsce Żarnower w gronie awangardzistek należało jej się od dawna i dobrze się stało, że wreszcie, po 65 latach od jej śmierci, doczekała się retrospektywnej wystawy. Być może wkrótce powstaną tym śladem nowe monograficzne projekty poświęcone też innym współpracownikom Bloku: Marii Nicz-Borowiakowej, Aleksandrowi Rafałowskiemu i przede wszystkim Mieczysławowi Szczuce3.

Teresa Żarnower, Projekt okładki książki Włodzimierza Majakowskiego "Poezje", 1925
Teresa Żarnower, Projekt okładki książki Włodzimierza Majakowskiego "Poezje", 1925

Nad wystawą o życiu i twórczości Żarnower unosi się poczucie głębokiego przygnębienia, które wyłania się z jej tragicznej biografii. Można odnaleźć jednak nadzieję w innym wymiarze. Cały badawczy projekt pokazuje nade wszystko, jak wiele nowych faktów można jeszcze wydobyć z tego, co zdawało się nie mieć szans na odnalezienie. Daje nadzieję na nowe odkrycia i wzmacnia przekonanie, że dokładna i pieczołowita kwerenda przeprowadzona w rozproszonych po świecie archiwach przyniesie w końcu satysfakcjonujące rezultaty.

 

"Teresa Żarnowerówna (1897-1949). Artystka końca utopii"; ms1, Muzeum Sztuki, 20.09 -23.11.2014

List Teresy Żarnower do Emergency Rescue Commitee 1940
List Teresy Żarnower do Emergency Rescue Commitee 1940


Teresa Żarnowerówna, Obrona Warszawy. Lud polski w obronie stolicy (wrzesień, 1939 roku), 1942
Teresa Żarnowerówna, Obrona Warszawy. Lud polski w obronie stolicy (wrzesień, 1939 roku), 1942
  1. 1. Warto wspomnieć, że Kobro, w przeciwieństwie do Żarnower, doczekała się wcześniej kilku monograficznych opracowań oraz wystaw. Zob. J. Zagrodzki, „Katarzyna Kobro i kompozycja przestrzeni", Warszawa 1984; „Katarzyna Kobro, 1898-1951: w setną rocznicę urodzin", red. E. Fuchs, I. Chlewińska, Łódź 1998; „Katarzyna Kobro, 1898-1951", red. J. Ładnowska, [Henry Moore Institute] Leeds 1999; N. Strzemińska, „Katarzyna Kobro", Warszawa 1999; „Katarzyna Kobro / Lygia Clark", Muzeum Sztuki w Łodzi (2008).
  2. 2. Dorota Jarecka w artykule o Żarnower na łamach „Wysokich Obcasów" pisze, że można się domyślać przyczyn wyjazdu artystki z Polski, uznając za jedną z nich „polski antysemityzm". Nie wspomina jednak ani słowem o nastrojach antysemickich w USA, gdzie nie chciano przyjmować żydowskich emigrantów. Tego nie trzeba było się domyślać, ponieważ potwierdzają to dobitnie dokumenty pokazywane na wystawie. Żarnower miała wiele szczęścia, że udało się jej uzyskać amerykańską wizę. Nie wszystkich spotkał podobny los. Por. www.wysokieobcasy.pl
  3. 3. Warto wspomnieć, że na rok 2015 w Muzeum Narodowym w Warszawie planowana jest monograficzna wystawa poświęcona Tadeuszowi Peiperowi, który przyczynił się do powstania Bloku. To właśnie na łamach „Zwrotnicy" w lutym 1923 r. Szczuka zetknął się z Władysławem Strzemińskim.